niedziela, 15 marca 2015

"Spirit Animals - Zwierzoduchy"


             Czworo dzieci, mieszkających w dużej odległości od siebie, przechodzi ten sam rytuał pod okiem nieznajomych odzianych w płaszcze. Z czterech nagłych strumieni światła wyłaniają się cztery niezwykłe bestie – wilk, lampart, panda i sokół. W jednej chwili los dzieci – i całego świata – zmienia się na zawsze...
                     Wkrocz do świata Erdas, w którym każde dziecko w pewnym wieku odkrywa, czy posiada swego zwierzoducha – rzadką więź pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem, która obojgu nadaje wielką moc. Z odległej i dawno zapomnianej krainy nadchodzi mroczna potęga, która pustoszy świat. Los Erdas zależy teraz od czworga młodych bohaterów… oraz od ciebie.

     "-Jestem Tarik - przedstawił się mężczyzna. - Ty pewnie masz na imię Rollan?
- A starałem się być taki dyskretny."

       Zwierzoduchy to książka która zachwyca od samego początku. Jest to jedna z najlepszych książek jak czytałam. Polecam szczególnie gorąco, wszystkim osobą, którym przypadła do gustu, seria "Baśniobór". W tej książce znajdzie się mnóstwo przygód i magii. Cały czas poznajemy nowych bohaterów i piękne, malownicze miejsca. 
                            

"Dom pod Pękniętym Niebem" - Marcin Mortka


              Trwa zwykłe amerykańskie lato. Siódemka najnormalniejszych nastolatków pod słońcem wybiera się na wakacje pod namiotami w lasach niedaleko miasteczka Fallville. Towarzyszy im przewodnik o imieniu Casey, pół-Indianin, jedyny dorosły w towarzystwie.
                 Dzieciaki obozują w głuszy. Zabawa się nie klei, gdyż wszystkim przeszkadza gadatliwa Wendy, a Nick i Max zajęci są przygotowywaniem kawału, który ma przerazić dziewczyny. Na domiar złego Casey – indiański przewodnik – jest w paskudnym nastroju. Słońce zachodzi niezwykle krwawo.

    "- Nie obraź się, Heather, ale w nocy wszystkie koty są czarne."

      Jest to pierwsza książka Marcina Mortki jaka wpadła mi w ręce. Gdy weszłam do biblioteki, od razu ją zauważyłam. Sięgnęłam  po nią, bo zobaczyłam kolorową okładkę. Tak wiem, mówi się, żeby nie oceniać książki po okładce. Zaczynając pierwsze zdanie, nie byłam pewna czego tak dokładnie się spodziewać. Początek trochę zanudzał, ale z każdym kolejnym rozdziałem zaczynało robić się coraz ciekawiej.
        "Dom pod Pękniętym Niebem" to książka, którą jak najbardziej polecam wszystkim wielbicielom fantasy. W środku znajdzie się wiele przygód najróżniejszych bohaterów, śmiesznych zdarzeń, ciekawych tajemnic i groźnych Odmienionych...